Aktualności

Parafia Niepokolanego Serca NMP I św Antoniego M. Klareta / Aktualności / Sierpień
Sierpień Sierpień Bogactwo wróżb dotyczących pogody na żniwa świadczy o znaczeniu tej pory. Od zarania dziejów do niedawnych czasów Polska była krajem rolniczym, nie dziw więc, że głosem ziemi przesiąkły jej kultura i jej obyczaje. Problemy rolnicze zostawały żywe nawet dla tych, co bezpośredniego kontaktu z ziemią nie mieli. Żniwa stanowiły centralny punkt roku, oczekiwany z nadzieją i troską. Ogrom czasu i pracy, cała racja istnienia rolnika zależały od udanych albo nieudanych zbiorów.

Podobnie jak w innych wypadkach, nad tą gromadą pogańską Kościół położył swą pieczęć mówiąc: Ta praca jest zbożna. Wianuszki z rozchodnika, mięty i macierzanki święcone na Boże Ciało z wetkniętymi w nie zwitkami papieru, na których nagryzmolono pierwsze słowa czterech Ewangelii czytanych podczas procesji - zakopywano na rogach pól, by ustrzec zbiory przed szkodą. W uroczystej wotywie, odprawianej w każdej parafii przed żniwami, kapłan mówi: „Wylej, Panie, błogosławieństwo Twoje na lud Twój i plony ziemskie... Racz obdarzyć nas urodzajem owoców ziemi, bez których w życiu doczesnym obejść się nie możemy..." A żniwa rozpoczynane bywają w sobotę, dzień poświęcony Maryi, Matce Bożej.

Od maszyn, traktorów i snopowiązałek a teraz kombajnów cofnijmy się wstecz o czterdzieści, pięćdziesiąt lat, w czasy, gdy obyczaje żniwne trwały jeszcze w swojej mocy. Cóż to jest czterdzieści lat? Jedno pokolenie, a zda się, że dzieli nas przestrzeń więcej niż stuletnia...

Nadszedł więc szczęśliwy dzień, gdy kłosy zbielałe proszą się o sierp lub kosę. Jak dawny żołnierz na dawnego typu wojnę, ludność przywdziewa na żniwa nowe obleczenie. Odżywia się lepiej. Żadna baba nie sprzeda w czasie żniwa jajek ani sera. Zasadniczym narzędziem pracy jest sierp o rysunku nowiu. Nów nie zmienił swego kształtu od tysięcy lat, sierp nie odmienił się również.

Praca sierpem stanowi zaszczytny przywilej kobiet. Wychodzą stare i młode na pole, pięknym półkolistym ruchem odkładając na powrósło garście ścięte równiutko przy ziemi. Każdy ruch celowy, oszczędny jest owocem wielowiekowego doświadczenia, nabiera cech prawie liturgicznych. Przygięcie, wyprostowanie, przygięcie, znów nachylenie. Już garści tyle, że trudno je objąć. Więc przycisk kolanem, wiązanie powrósła. Kołek wyjęty zza paska spódnicy pozwala skręcić węzeł słomiany tak mocno, że nic go nie przerwie. Kołek powraca za pasek, nowe powrósło na ziemię, znowu garść za garścią, i wciąż te same ruchy niespieszne, wytrwałe. Słońce praży, powietrze dygocze z upału, pot ścieka po twarzach na ziemię, świerszcze grają.

Czy przynajmniej ludzie mniej dzisiaj pracują? Gdzież tam, pracują tyleż samo albo więcej, lecz inaczej. Wolny rytm został zastąpiony przez pośpiech - dokładność zmieniła się w szybkość. Wysiłek został ten sam, tylko odarty z uroku sprawiającego, że dawne żniwa były zarazem obrządkiem.

Stawianie snopów w kopki, kopy, mendle, zwożenie ich - to męska zabawa. Żniwiarki kończą swą pracę, przejawiając niecierpliwość. Bo dożynają już ostatnie pole, na którym ma zostać „przepiórka".

Pracę rolnika, mozolny wysiłek cichych, co posiędą ziemię, upodobała sobie Królowa Pokoju. Matka Siewna, Matka Zielna odsunęła dawne bóstwa, przejmując opiekę nad pracą żniwiarza. Królowa Nieba i Ziemi władająca wszystkim, co żyje, pozostałażby obojętna na to, co z ziemi wyrosło, od nieba zależne, na ziemi pracuje? Pobożność ludu polskiego uwiła Jej wieniec legend piękniejszy niż dożynkowy. Najświętsza ochrania dłonią przed jastrzębiem gniazdo skowronka, przyjaciela rolnika. Przed potopem całe źdźbło od góry do ziemi stanowiło kłos. Gdy potop zalał świat i jeszcze wierzchy zbóż widniały nad wodą, Przeczysta uchwyciła w rękę podmywane falą czubki, wołając błagalnie: Choć tyle, choć tyle pozostaw im, Panie! I kłos ocalał w wymiarze Jej dłoni. Ona uciekając do Egiptu pomogła w siewie strudzonemu chłopu. Posiana przez Nią pszenica rośnie w oczach, już idzie w kolana, już się kłosi, aż tu wysłańcy Herodowi nadbiegają. - Nie widzieliście Niewiasty z Dzieciątkiem uciekającej na ośle i starego męża przy nich? - (A tupot kopyt jeszcze słychać na gościńcu.) - Ano widziałem, widziałem - przyznaje siewca. - Dawno? - nalegają (a białą zasłonę głowy widać jeszcze za zakrętem). - Kiedym tę pszeniczkę siał - objaśnia chłopek-roztropek i siepacze zniechęceni zawracają.                                                                     

Tej Opiekunce, Matce miłości pięknej i nadziei świętej, lud polski składa zboża i zioła w dniu Jej Wniebowzięcia. Ona poniesie je ze sobą niby wonny oddech ziemi - hołd Stworzycielowi od Jego stworzenia. Rzeczniczka wszelkich potrzeb i nędz świata. Przodownica miłosierna, odziana w koronę uwitą z kłosów, zroszoną kroplami znojnego ludzkiego potu.

 

 





Rzymskokatolicka Parafia pw.
Niepokalanego Serca NMP
i św. Antoniego Marii Klareta

ZGROMADZENIE
MISJONARZY KLARETYNÓW

ul. Klaretyńska 11,
91-117 Łódź

42 655 80 80

nr konta: 
31 1020 3408 0000 4602 0138 1391

Copryight by KLARETYNI 2020 | projekt: www.wpoldodziewiatej.pl
wpoldodziewiatej