ul. Klaretyńska 11, 91-117 Łódź
42 655 80 80;

Blogosfera

Maczeta

Wojciech Kobyliński cmf

Z tego, co mi wiadomo, maczeta pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie hiszpańscy konkwistadorzy stwierdzili, że ich szable znakomicie nadają się do torowania drogi w buszu. Szabli było im trochę szkoda, więc skrzyżowali ją z dużo tańszym w produkcji nożem kuchennym. A że wbrew obiegowym opiniom (i w odróżnieniu od swoich Północnoamerykańskich protestanckich pobratymców zajętych głównie eksterminacją Indian), Hiszpanie chętnie dzielili się zdobyczami techniki z tubylcami, maczeta szybko rozpowszechniła się w sferze równikowej na całym świecie.

I nic w tym dziwnego, bo to cudowny wynalazek. Za pomocą maczety robi się tu wszystko: ścina drzewa, obiera owoce, oprawia zwierzęta, zabija węże, kosi trawę i reperuje samochody… (no dobra, z tym reperowaniem samochodów trochę mnie poniosło – do tego ostatniego używa się młotka i dłuta). To taki tropikalny niezbędnik. Nawet Mac Gyver by się zdziwił.

Kiedy wybierałem się na wycieczkę, zobaczyć pobliski wodospad, proboszcz zapytał, czy zabrałem maczetę. Zapytałem, po co? Odpowiedział, jakby była to najoczywistsza rzecz pod słońcem, że za miasto bez maczety się po prostu nie chodzi.

24 października 2009

Dodano: 2015-09-21 13:26:03

Zobacz także:

bootstrap slider

Odwiedź także:

pielgrzymki.klaretyni.pl
brakujeludzi.pl
klaretyni.pl
Witryna używa plików cookies, korzystając z niej zgadzasz sie na ich stosowanie. (C) Misjonarze Klaretyni 2015